PRZEJDŹ DO TREŚCI, PRZEJDŻ DO MENU
IL | DE | EN | PL
Pamięć i Tożsamość

Pamięć i Tożsamość

MIĘDZYNARODOWE CENTRUM INFORMACYJNE Miejsca - Ludzie - Historie - Audio - Video - Aktualności

ŻYDOWSKIE RODZEŃSTWO

Jesteś tu:

Pani Józefa Witek opowiedział nam historię Karoliny Sapety z d. Bober mieszkanki wsi Witanowice niedaleko Wadowic. Pani Karolin opiekowała się dwojgiem żydowskich dzieci (chłopcem i dziewczynką w wieku 10-12 lat).

– Basiu, Stasiu, prędziutko, wychodzimy, coby na Mszę nie lecieć z wywieszonym językiem – dyscyplinowała swoich podopiecznych Karolina Sapeta. Dzieci posłusznie się ubrały i jak co niedziela przyszły punktualnie do kościoła. Parafianie kościoła św. Mikołaja w Witanowicach przyzwyczaili się do ich obecności. – Bidulki, pewnie rodziców już nie mają… – ze współczuciem kiwali głowami witanowiczanie na widok żydowskiego rodzeństwa. Nikt nie miał wątpliwości co do ich tożsamości. Semickie rysy nie mogły kłamać. „Boże, daj odwagę i siłę dzieciom i mnie, a ludziom nie pozwól gadać, coby Niemcy do nas nie przyszli” – prosiła w modlitwach Karolina.

Z czasem, gdy niemiecki terror w okolicy coraz bardziej dawał o sobie znać, a witanowiczanie zaczęli się bać, że okupant ukarze całą wieś za żydowskie rodzeństwo, Karolina postanowiła dzieci ukryć. – Ciociu, wujku, weźmiecie ich do siebie? U mnie nie ma ich gdzie schować – zwróciła się z prośbą do mieszkających nieopodal Rozalii i Piotra Suchytów. – Sierot nie ostawimy – odparła ciotka i poprowadziła dzieci do zabudowań na terenie gospodarstwa. I tam dzieci doczekały końca wojny, Karolina zaś zamieszkała w Krakowie.

Karolina często wtedy myślała o państwu Hochheiserach – rodzicach Basi i Stasia, a właściwie Sary i Samuela, bo tak brzmiały ich prawdziwe imiona. Myślała też o Iziu, drugim synku Hochheiserów. Ich nie udało jej się wyprowadzić z likwidowanego getta w Krakowie. Jak potoczyły się ich losy – wolała sobie nie wyobrażać… Znali się jeszcze sprzed wojny – wtedy Polka z Witanowic pracowała u nich jako niania. Gdy utworzono getto, nosiła im tam jedzenie, dostarczała lekarstwa. Aż do marca 1943 roku.

Po wojnie Karolina Sapeta wzięła dzieci do Krakowa i tam wychowywała jak swoje. W 1995 roku Instytut Yad Vashem przyznał Polce tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Żydowskie rodzeństwo

OPOWIEDZ SWOJĄ HISTORIĘ

KONTAKT
Instytut Pamięć i Tożsamość im. Jana Pawła II

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 – komponent „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2017.”

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

MSZ RP logo