Leonard i Teodozja Kluzińscy mieli trzy córki: Annę, Janinę i Jadwigę. Stracili je wszystkie 10 grudnia 1943 roku. Tego dnia Niemcy rozstrzelali je w zbiorowej egzekucji zorganizowanej w ruinach warszawskiego getta. Anna Rycerz miała wtedy 43 lata, Janina Żelechowska – 32 lata, a Jadwiga Śledź – 29 lat. Wszystkie trzy były żołnierzami AK, członkami Rady Pomocy Żydom „Żegota”. W mieszkaniach przy Chmielnej 29 i Żurawiej 4a Warszawie bezinteresownie ukrywały uciekających Żydów, wyszukiwały im bezpieczne kryjówki i organizowały potajemny transport. Pojmano je 2 grudnia i przewieziono na Pawiak. Tam, licząc na wydobycie z nich informacji, Niemcy poddali je nieludzkim torturom. Na próżno jednak. Polki nie wydały nawet jednego nazwiska. Po tygodniu bezskutecznych przesłuchań kobiety zamordowano.