PRZEJDŹ DO TREŚCI, PRZEJDŻ DO MENU
IL | DE | EN | PL
Pamięć i Tożsamość

Pamięć i Tożsamość

MIĘDZYNARODOWE CENTRUM INFORMACYJNE Miejsca - Ludzie - Historie - Audio - Video - Aktualności

SERCA WIĘKSZE NIŻ STRACH

Jesteś tu:

Podczas II wojny światowej wielu Polaków pomagało Żydom – ukrywało ich, dostarczało im żywność, wyrabiało fałszywe dokumenty. Za to spotykały ich represje równie surowe, jak Żydów. Przedstawiamy cztery krótkie historie o zwykłych ludziach, którzy zginęli w obronie drugiego człowieka. Byli gotowi ryzykować swoim życiem, bo zwyczajnie uważali, że „tak trzeba”. Ich przykłady pokazują, jak wielką cenę miało zachowanie człowieczeństwa w nieludzkich czasach okupacji niemieckiej.

Egzekucja dzień po odpuście

Do tragicznych wydarzeń w Cegłowie koło Mińska Mazowieckiego doszło 28 czerwca 1943 roku. Dzień wcześniej we wsi odbył się odpust. Niemcy spędzili część mieszkańców na rynek i postawili ich pod ścianą domu dla sierot. Następnie rozdzielili ich na dwie grupy. Jedną zaprowadzili do aresztu, drugą – w kierunku torów kolejowych koło kościoła i tam rozstrzelali z broni maszynowej. W obławie śmierć poniosło 26 Polaków. Ich „winą” była pomoc Żydom, ponieważ do Cegłowa i okolic przybywali między innymi uciekinierzy z transportów do Treblinki, którzy szukali wśród miejscowej ludności ratunku. Niemcy nie karali tylko za ukrywanie, ale także za dostarczanie czy nawet sprzedaż żywności. Hanna Wąsowska Kaczorek, córka zamordowanych za pomoc Żydom, wspomina, że Niemcy podpalali także zabudowania, w których ukrywali się Żydzi. Jej ojciec został zastrzelony, gdy próbował wydostać się z płonącego domu.

Skatowany we własnym domu

Podobny los spotkał Jana Bobowskiego, który wraz z rodziną udzielił schronienia czterem Żydom z Pilzna – trzem kobietom i jednemu mężczyźnie. Potrzebujący zjawili się w ich gospodarstwie w Lipinach (powiat Dębica) w połowie czerwca 1943 roku. O pomocy osobom pochodzenia żydowskiego dowiedzieli się Niemcy. Dom został otoczony przez żandarmów. Hitlerowcy przystąpili do rewizji. Jego żonę Weronikę Bobowską i dziecko jeden z Niemców odprowadził do domu Władysława Gnata – sąsiada Bobowskich. Pięćdziesięcioletniego Jana poddano torturom. Następnie wyprowadzono go przed dom i zastrzelono, a gospodarstwo doszczętnie spalono.

Sprawiedliwi z Kozłówka i Markuszowej

Inny makabryczny mord miał miejsce we wsiach Kozłówek i Markuszowa. Komendant niemieckiej żandarmerii w Wiśniowej, Karl Perschke wraz ze swoimi żołnierzami  w czerwcu 1943 roku zabił za ratowanie Żydów ośmiu polskich rolników. Wcześniej niektórzy z nich, w tym Józef Fąfara, byli okrutnie torturowani. Krążyły nawet pogłoski, jakoby Fąfara nie został zastrzelony, jak inni, tylko rozszarpany przez psy. Zamordowanie rolników było karą za pomoc Żydom. Egzekucja została wykonana na podstawie zeznań jednego człowieka – Żyda, któremu udzielano pomocy. Polacy jemu i innym ukrywającym się dostarczali do leśnych kryjówek żywność i odzież. Miejscowi mieli pełną świadomość konsekwencji pomagania Żydom, jednak ich człowieczeństwo zwyciężyło ze strachem. Kiedy Niemcy odeszli, mieszkańcy odkryli i ekshumowali ciała miejscowych bohaterów, z wyjątkiem wcześniej wspomnianego Józefa Fąfary, którego miejsca pochówku nie udało się odkryć. Pamięć o tych męczennikach jest żywa w lokalnej społeczności.

Oddała życie za przyjaciółkę

W pamięci Sary Diller za to na zawsze pozostało dwoje Polaków. Żydówkę spotkał w czasie okupacji podobny los jak jej pobratymców. Trafiła do getta w Jaśle. Jednak nawet w tak potwornej, beznadziejnej sytuacji można było liczyć na pomoc przyjaciół. Dla Anny Bogdanowicz, jej przyjaciółki, nie istniało coś takiego jak zbyt duże ryzyko. Chciała za wszelką cenę pomóc Żydówce. Wraz z lekarzem Julianem Neyem, który legalnie mógł mieszkać na terenie getta, zaopatrywali Sarę i jej chorą matkę żywność. Gdy Ney dowiedział się, że getto w Jaśle zostanie zlikwidowane, zorganizowali Sarze ucieczkę. Żydówka otrzymała schronienie w leśniczówce. Sąsiedzi, gdy dowiedzieli się o udzielonej pomocy, złożyli na Annę i Juliana donos. Polacy zostali aresztowani. Bogdanowicz została wywieziona do Auschwitz, gdzie zachorowała na tyfus i zmarła 14 czerwca 1943 roku. Ney został skatowany na śmierć przez żołnierzy Gestapo. Kiedy Sara dowiedziała się o aresztowaniu, uciekła do Warszawy i zgłosiła się na roboty do Austrii, gdzie została do końca wojny. Przeżyła horror Holocaustu dzięki przyjaciołom, którzy oddali za nią życie.

Walka o człowieczeństwo

Każda miejscowość, każdy miesiąc, każdy rok wojny ma swoich bohaterów – tych, o których „wielka” historia nie wspomina. Nie ustępują oni w swym heroizmie żołnierzom walczącym na polach bitew. Walczyli bowiem w obronie człowieczeństwa i choć sami ponieśli śmierć, wartości, które reprezentowali zostały ocalone. Dziś zapomina się o nich, zarzucając Polakom rzekomy antysemityzm i pomaganie Niemcom w eksterminacji Żydów. Oczywiście nie jest to prawdą, a argumenty wszystkich, którzy fałszywie oskarżają Polaków można obalić pokazując przykłady takie, jak powyższe. Pomoc prześladowanym nie stanowiła jednostkowych przypadków, czego dowodzi fakt, że za ratowanie Żydów hitlerowcy na śmierć skazywali czasami po kilkadziesiąt osób. Nierzadko za drugiego człowieka Polacy ryzykowali życiem nie tylko swoim, lecz całych swoich rodzin.

Serca większe niż strach

OPOWIEDZ SWOJĄ HISTORIĘ

KONTAKT
Instytut Pamięć i Tożsamość im. Jana Pawła II

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 – komponent „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2017.”

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

MSZ RP logo