Nad zgliszczami domu trzyosobowej rodziny Bobowskich w Lipinach (pow. dębicki) unosił się jeszcze duszący dym. Zmasakrowane ciało gospodarza, Jana Bobowskiego, leżało nieopodal. Okrutnie go pobito, a w końcu rozstrzelano za ukrywanie w domu Żydów przybyłych z Pilzna – trzech kobiet i mężczyzny. Po skończonej „robocie” z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku niemieccy żandarmi z komendantem Pionkiem na czele wrócili na swój posterunek w Pilźnie. Co stało się z Żydami? Nie wiadomo. Żonę Jana, Weronikę z d. Papiernik (ur. 23 grudnia 1898 r.), oraz ich dziecko jeden z żandarmów odprowadził wcześniej do najbliższego sąsiada – Władysława Gnata. Był marzec 1943 roku.

Ciało Jana Bobowskiego (ur. 28 marca 1891 r.) pochowano na cmentarzu parafialnym w Pilźnie.