W 1943 r. Henryk Adamczyk (ur. 6 lipca 1880 r.) ukrył na terenie swojego domu żydowską rodzinę Rajtów z Pińczowa. Mężczyzna mieszkał z żoną Marią i synami w Bogucicach, na uboczu wsi, niedaleko lasu. Nie było to jednak bezpieczne schronienie dla czternaściorga Żydów. Nie wiadomo, w jaki sposób niemieccy żandarmi z posterunku w Busku-Zdroju dowiedzieli się o miejscu ich ukrycia.

1 grudnia 1943 r. wtargnęli do domu Adamczyków, żądając, aby wszyscy Żydzi się ujawnili. Trzynaście osób opuściło kryjówkę i, próbując ratować życie, oddało Niemcom wszystkie wartościowe rzeczy. Jednemu z Żydów udało się ukryć na strychu domu. Po odejściu Niemców uciekł. Wnuczka Henryka opowiada: „Żydów wyprowadzili, zastrzelili tam pod lasem i tam są pochowani. Myślę, że nikt ich nie wydostał na pewno, tam są pochowani. A dziadka, babcię i ich najmłodszego synka zabrali do Buska z tym, że babcię i synka zwolnili, a dziadka zabrali” (FLV, Adamczyk, nagranie audio, sygn. 811_0388, relacja Janiny Białek [wnuczka Henryka Adamczyka] z 15.01.2014 r.).

Gdy Niemcy okrążyli dom, Henryka Adamczyka prawdopodobnie nie było wtedy na miejscu. Żandarmi zjawili się zatem następnego dnia, by aresztować go razem z żoną. Do więzienia w Busku-Zdroju trafili także ich synowie – Stefan (13 lat) i Edward (14 lat). Maria z synem Stefanem zostali zwolnieni następnego dnia. Starszego syn, Edwarda, skierowano na roboty do Niemiec (wrócił w 1945 r.).

19 grudnia 1943 r. Henryk Adamczyk został wywieziony do obozu koncentracyjnego Auschwitz, z którego już nie wrócił. Prawdopodobnie zmarł w 1944 r.